poniedziałek, 29 października 2012

XVI. Gify vol. 1

Stwierdziłam, że pisanie notki o takiej porze gdy mój mózg nie przetwarza już większej części informacji jest za wielkim dla mnie wyzwaniem. Więc w tym poście będzie tylko kilka zdań. No więc okay. Pewnie interesuje was to co będzie w tym poście jeśli nie sam tekst. No więc postanowiłam do tego posta załączyć gify. Dodam tu chyba coś około 10 gifów. Dziś ujrzycie piękną mordkę Sixxa jako mojego męża, Worsnopa, otóż to mój piękny kochanek, oraz na pożegnanie kilka gifów moich podrzędnych kochanków: Gerarda Waya pewnie Sykesa również coś się znajdzie bo to w końcu mój brat. Zapodałabym również kilka gifów Gunsów i Red Hotów ale to może w innej notce. No więc lecimy z tym koksem...

1. Pedziuś <3

2. Soooł Pedli <3

3. Gerard, awwww <3

4. Czemu Bóg zawsze zabiera do siebie tych najlepszych? :( <3








No to zwijam!

#See ya!




niedziela, 28 października 2012

XV. Idealność




Nie wiem czemu piszę o tym. W sumie to kłamstwo. Nikt nie jest idealny, każdy ma jakieś wady. Jednak każdy dąży do bycia perfekcyjnym... Ja kiedyś bardzo starałam się być coraz lepsza, starałam niszczyć swoje wady już u podstawy... Jednak niedawno zrozumiałam że każdy człowiek jest jedyny w swoim rodzaju. Że nie ma ideałów... Że nawet wady tworzą świetną osobowość. Nie chcę już być ideałem, chcę być sobą i tylko sobą. Nie wiem co więcej napisać... Jednak nie chcę zostawiać tej notki w takim "roboczym" stanie. Dobrze, mam pomysł. Wiem, że trudno zaakceptować czyjeś wady. Ale właśnie na tym polega miłość. To stuprocentowa akceptacja wad jak i zalet osoby, którą kochamy. Dlatego właśnie wszystkie moje przyjaciółki cały czas wybijają mi z głowy bycie z NIM... Mówią, że on jest głupi, że myśli tylko o jednym. Jednak ja akceptuję wszystko i nie wiem czemu tak jest... W końcu znam go tylko od dwóch miesięcy. Jednak wiem już o nim wszystko. Więc nie szukajcie wad i zalet, patrzcie na człowieka jako na całość! Nie próbujcie być na siłę idealnym, znajdźcie siebie!


sobota, 27 października 2012

XIV. Nastrój


Chciałam dzisiaj napisać notkę tematyczną, lecz nie potrafię. Nie wiem czemu, nie, nie załamałam się. Nie mam depresji, nie rzucił mnie chłopak. Nie wiem czemu mój humor jest taki a nie inny. Nic się ze mną nie stało, nie pokłóciłam się z nikim... Wszystko jest niby normalnie... jednak nie, nie jest dobrze. Siedzę co chwilę ze łzami w oczach, albo śmiejąc się bez sensu. Chyba z własnej sytuacji.  Chcę żeby było inaczej, ale nie potrafię. Nawet nie wiem jak określić mój humor. Nie jest ani zupełnie zły, bo nie ma na to żadnej przyczyny, ani zupełnie dobry. Chcę żeby było inaczej...        


              

piątek, 26 października 2012

XIII. Depresja

Zdecydowałam się napisać o depresji,bo jest to temat,który jest mi teraz bliski. Strasznie się czuję,ogólnie beznadziejnie,więc chyba napiszę o tym trochę.



Depresja
Co to tak właściwie jest? Jest to stan (choroba) cechujący się głównie pogorszeniem nastroju, zmniejszeniem energii i aktywności oraz zainteresowań. Czyli ogólnie rzecz biorąc ciągle płaczemy, mamy siebie dość, innych ludzi też,unikamy kontaktów międzyludzkich. Depresja może się różnie objawiać,jest wiele odmian tej choroby.Może to być depresja sezonowa - czyli zaczynająca się w okolicach października - listopada, która trwa okres jesienno zimowy i po jakimś czasie nam przechodzi (mam nadzieję,że ja taką mam!) oraz już poważniejsza depresja,która może trwać bardzo długo. Nie wyobrażam sobie życia przez parę lat w kompletnym dołku. To tak,jakbyś przez parę lat był na dragach i nagle się ocknął . Parę lat wykreślone z życiorysu. Długotrwała depresja może doprowadzić do myśli samobójczych (zachęcam do przeczytania mojej notki o samobójstwie). Ostatnio, w sumie przed chwilą, robiłam test w internecie na to,czy mam depresję. Tak,to idiotyczne,ale stwierdziłam : czemu nie? Teraz trochę żałuję,bo wyszło mi 39/40._. Może lepiej byłoby pozostać w nieświadomości i wszystko przeczekać?

poniedziałek, 22 października 2012

XII. Dresy


Ze względu na to że u mnie z czasem teraz krucho. dziś napiszę może i nawet dwa posty. Od razu mówię że dzisiejsze tematy będą trochę denne i lekkie, ale nie mam weny. No więc tak pierwszym dzisiejszym tematem będzie temat dresów, koksów etc.
Dresy? Kto to w ogóle jest? zaprzeczając domysłom większości to nie ludzie chodzący w dresach. To osoby które myślą że wiedzą wiele o życiu ulicznym, a nigdy nie doznały biedy. To osoby które myślą że są ziomkami i sterczą pod blokami 12 godzin dziennie. W większości to też pozerzy. Którzy znają tylko Peje, Tede etc. Ilość przekleństw jest wręcz proporcjonalnie duża do głupoty osób słuchających.  Nie słuchają oni kawałków o życiu, miłości. Główną część play listy tworzą kawałki o hajsie, dziwkach, melanżach i ruchaniu obowiązkowo.  Gdyby jeszcze na muzyce jakiej słuchają się kończyło to jeszcze dałoby się to przeżyć. Ale w grę w chodzi ich pseudo tolerancja. „O boże jaki pedał, ale ja jestem tolerancyjny i tak!”. Albo to że bez skrupułów podchodzą do młodszego i słabszego i syczą: „ty, masz jakiś problem?” albo „a chcesz wpierdol?”. To jest żałosne...  Plują się do silniejszych ale niepozornych a jak przyjdzie co do czego to chodzą z obitą mordą po szkole i tłumaczą się tym że niby ten cios to niespodziewany był taki, tsa. Takie koksiki z nich a po jednym ciosie leżą. U mnie w szkole nie brakuje takich dresów, którzy trzymają się tylko JP, CHWDP a najczęstszym pęczkiem słów jakie wypowiadają to „tylko bóg może nas sądzić. JP 100%” a tak naprawdę nigdy nie mieli do czynienia z policją, szacun normalnie! 
Dobra to chyba na tyle, bo nie chcę was zamęczać moimi wypocinami i dodatkowo muszę nauczyć się chyba z 200 zwrotów na hiszpański na jutro. Tę notkę miałam dodać w niedzielę. Jest poniedziałek. <ok> Przepraszam, ale nie miałam internetu i popsułam myszkę i w ogóle. :x Jutro spróbuję napisać notkę o HIPSTERACH. c: Jutro zapowiada się luźniejszy dzień bo idziemy na dziady. 


  

niedziela, 21 października 2012

XI. Pozerzy


Notka krótka,ale co tu dodawać? Natalia dzisiaj jeszcze skrobnie na pewno notkę,ja możliwe,że też,bo jutro nie będę miała czasu dodać notki. 3majcie się.

Pozerzy



Kto to jest pozer? Jest to osoba,która nie jest sobą,udaje kogoś innego. Jara się czymś tylko dlatego,że znajomi to lubią,że jest to modne etc. U mnie w szkole takich osób nie mało. Może to być np. dziewczyna jarająca się Nirvaną i mówiąca,że jest metalem i kocha ten zespół,jest najwierniejszą fanką,a zna tylko "Smells Like Teen Spirit" i na co dzień słucha popu. Niestety takie osoby często nie wiedzą,że są żałosne. Najbardziej dobijające jest to, że sam pozer zaczyna wierzyć w swoją nieomylność. Jakiekolwiek krytyczne uwagi odnośnie jego wypowiedzi spotykają się z oburzeniem, obrażaniem się itd.
Pozerzy,ogarnijcie się .

piątek, 19 października 2012

X. Zakochanie

Dzięki temu że mam dość zajebisty humor, postanowiłam napisać o " zakochaniu ". 



Zakochanie? Przedsmak miłości czy tylko bujda? W sumie sama nie wiem. Wiele razy bez większego problemu przechodziły mi przez gardło dwa krótkie słowa "Kocham Cię". Bez głębszego zastanowienia mogłabym pomyśleć, że byłam kiedyś zakochana i że kochałam kiedyś kogoś. Ale przecież miłość w wieku 13 lat nie istnieje... To tylko częściowa akceptacja, pożądanie lub zauroczenie... Może myślimy, że to miłość, myślimy, że kochamy. Ale nie ma w tym nic bardziej błędnego. Miłość trwa wiecznie... A nie 3 miesiące. Dla miłości "na zawsze" znaczy do końca życia, a nie do końca tygodnia. Więc kurwa zanim powiesz komuś, że go kochasz to przemyśl czy chciał/chciałabyś z tą osobą dzielić życie, dzielić każdą i złą i dobrą chwilę. Może w końcu nie do każdego ładnego spotkanego chłopaka/dziewczyny będziesz syczał/syczała te słowa. Nie mogę patrzeć na to gdy dwoje wtulonych w siebie 13/14 latków patrząc sobie w oczy mówią, że się kochają. Kłamiąc tak sobie prosto w twarz. Nie wiem czy kiedykolwiek, będę umiała powiedzieć komuś że go kocham nie okłamując go choć w najmniejszej części...




IX. Samobójstwo

Miałam dzisiaj napisać denną notkę o gimbach,ale się rozmyśliłam,bo nie miałam kompletnie weny. Natchnęło mnie natomiast na napisanie o samobójstwie.

Samobójstwo.
Wielokrotnie każdy z nas przeżywał tak zwanego "doła",załamkę itp. Z różnych przyczyn,mogłybybyć to np. słabe wyniki w nauce, złe stosunki z rodzicami, ciągłe kłótnie z przyjaciółką etc. W końcu wszystko zbiera się i mamy kompletnie dosyć. Pojawiają się myśli samobójcze. Zazwyczaj, kiedy już jest lepiej, myślimy, że samobójstwo nie jest wyjściem. Rzadziej, ludzie decydują się na pozbawienie się życia. Moim zdaniem jest to jakieś wyjście,ale wolę poczekać, aż będzie trochę lepiej i dopiero wtedy podejmować decyzję. Jeśli kiedykolwiek myślałeś/aś o samobójstwie - zastanów się,ile rzeczy mogło Cię ominąć. Ile może Cię ominąć,np. koncert Twojego ulubionego zespołu, pierwsza miłość itp. A więc czy warto to zrobić? Do tego jeszcze dochodzi ta ciekawość, co jest po śmierci. Wydaję się,że gdy mamy doła to ta ciekawość się zwiększa. Kiedy ja jestem smutna, załamuję się czymś, strasznie dużo rozmyślam "co by było gdyby"... Wtedy przychodzi czas na myśli samobójcze. "A może skrócę sobie to cierpienie na Ziemi? Może po śmierci jest lepiej?". Myślę, że jeśli ma się mniej niż 20 lat i chce popełnić samobójstwo, należy poważnie to przemyśleć. Jak zareaguje rodzina? Może kłócisz się z nimi codziennie,ale oni naprawdę Cię kochają takim,jaki jesteś. Owszem,nie wszyscy mają silną psychikę i się załamują,ale trzeba takim osobom pomagać. Przekonywać,że warto żyć,ewentualnie zaprowadzić do psychologa/psychiatry.

Mało napisałam,ale myślę,że jest krótko i na temat. Natalia pisze dzisiaj o Zakochaniu,już nie mogę się doczekać.

środa, 17 października 2012

VIII. Stereotypy

W sumie to ta notka miała być o hipsterach, lanserach albo o dresach. Jednak nie wyszło. Więc dzisiejsza notka będzie o stereotypach. Nie wiem czemu wybrałam taki a nie inny temat. No dobra, raz się żyję. 
Najgorsze w ludziach jest to, że oceniają ludzi po wyglądzie. Dla większości z nich nie liczy się nawet w najmniejszym stopniu charakter. Ludzie widzą kilkunastą dziewczynę z wózkiem. Od razu w ich głowach plątają się myśli o tym, że to pewnie dziwka i szmata, że puszcza się z każdym. Nie myślą nawet o tym, że po pierwsze to wcale nie musi być jej dziecko, a po drugie mogła zostać ona zgwałcona. Dla ludzi nie liczy się prawda, dla nich liczą się tylko plotki i ubaw z innych. Gdy ludzie widzą osoby słuchające cięższej muzyki... Od razu mają ich za antychrystów/satanistów. Strasznie denerwuję mnie ocenianie po pozorach. Przykładem jest dziewczyna z naszej szkoły, która zwykle ubiera się bardzo wyzywająco i wszyscy zwracają na nią uwagę. Wielu chłopakom przez myśl przechodzi tylko kilka słów: dziwka, dupa, szmata, puszczalska. Nie rozumieją tego, że zawsze ona była tą najgorszą w rodzinie, że nikt nie zwracał na nią uwagi. Że wszyscy mieli ją gdzieś, że czuła że nie ma nikogo na świecie, kogo ona interesuje. Dlatego właśnie tak się ubiera, chce żeby w końcu ludzie ją zauważali... Gdy ludzie widzą osobę ubraną gorzej niż inni od razu obgadują ją i śmieją się z niej nazywając ją bezguściem, nie biorąc pod uwagę tego, że jej rodziny nie stać na wyżywienie wszystkich dzieci a co dopiero na nowe ubrania. Gdy widzą starszą kobietę, która często chodzi do kościoła nazywają ją moherem, a może ona straciła swoją jedyną prawdziwą miłość, lub jej mąż bardzo ciężko choruje i ona modli się o zdrowie dla niego? Wiele razy widziałam młodych ludzi ze łzami w oczach, przez to że inni sądzą że są gorsi, że nie mają prawa bytu. Jednak to samo jest z nauczycielami w naszych " pięknych " polskich szkołach... Gdy ktoś uczy się gorzej to mają go za nieuka lub wielkiego lenia który ma wyjebane na naukę. Jednak nie pomyślą o tym, że wieczorami musi dorabiać roznosząc gazety, ulotki etc. by utrzymać swoją bezrobotną rodzinę. Kurwa, niech skończy się to osądzanie i nienawiść.



VII. Tolerancja

Uwaga,uwaga nadchodzi notka o tolerancji. Tak,wiem, miałam ją napisać w niedzielę. Tak,wiem,dzisiaj jest środa. Ale cóż poradzić na rodziców? Jutro nie idę do szkoły i z racji tego mam dzisiaj trochę luzu.
Tolerancja
Co to jest tolerancja? Jest to wzajemne szanowanie się, dobre traktowanie,nie wyśmiewanie się z kogoś,nie dokuczanie mu etc. W dzisiejszych czasach to pojęcie jest często zapominane. Czemu?Na to pytanie na znam odpowiedzi. Przecież każdy chce być modny,lubiany, rozpoznawalny w szkole. Na przykładzie mojej szkoły : nie jesteś hipsterem?Nie masz vansów/conversów? Jesteś beznadziejny,biedny, nie znasz się na modzie. Ktoś,kto myśli w taki sposób,nie zważa na to,że ta osoba może np. nie mieć kasy. Ale co go to obchodzi?Często ludzie oceniają innych po wyglądzie. Owszem,wygląd jest ważny,ale myślę,że jest on tylko dodatkiem do charakteru.
A co o ludziach niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie? Często ludzie w pełni sprawni odczuwają lęk wobec osób niepełnosprawnych. Przecież nie wiadomo,jak osoba chora psychicznie zareaguje na jakiś bodziec,jak będzie się zachowywała. To budzi w ludziach strach. Moim zdaniem należy ten lęk pokonać,nawet dla własnego siebie. Jak można odczuwać wstręt do trochę innych od nas osób? Jeśli uważasz,że takie osoby nie zasługują na tolerancję,bo są inne - zastanów się,czy przypadkiem to nie Ty jesteś inny.
A osoby innej narodowości? Też są często odrzucane przez ludzi. Szczególnie w Polsce. Uważam,że Polska to w większości nietolerancyjny kraj. Sytuacja,która ostatnio miała miejsce: czekam na autobus,a obok mnie stoi dwóch kolesi. Nagle przechodzi jakiś afroamerykanin,a oni szepczą do siebie "Ty patrz,jakiś czarnuch idzie!" . Nie wiem z czego wynika ta sensacja,ale jest to żałosne,bo osobę ciemniej karnacji nazywają "czarnuchem". Co to w ogóle ma znaczyć?
Nietolerancja w szkole jest często spotykana. Sama takiej doświadczam. Nie słucham popu,ani tego co teraz uważa się za "cool",nie noszę vansów,ciuchów z second handu,więc to normalne,że ludzie będą uważać,że jestem inna. Szczególny brak tolerancji przejawia się w gimnazjum,ponieważ jest tu wiele niedojrzałych psychicznie ludzi,niestety,ale taka prawda.
Pozostała jeszcze kwestia związków homoseksualnych. Homoseksualiści są nazywani (w większości przez mężyczyzn) "pedałami". Nie wiem,po co to. Nie rozumiem ogólnie nie tolerancji. Po co wyśmiewać takie osoby? Robić im przykrość? Jak można zostawić je w spokoju i zająć się własnym życiem?
Podsumowując : bądźmy tolerancyjni,po cholerę ranić inne osoby?

Trochę się rozpisałam na ten temat,ale jest on dla mnie dość ważny,więc samo tak wyszło. Do następnej notki. Następna moja notka będzie o "gimbusach".

poniedziałek, 15 października 2012

VI. Rodzina

Monika wczoraj miała napisać notkę o tolerancji, jednak nie dała rady bo jej mamie włączył się tryb nitro i nie mogła usiąść do komputera. Ja stwierdziłam, że napiszę o rodzinie. Rodzina? To coś więcej niż grupa spokrewnionych osób. To miłość, to ciepło. Wiem, że każdy wiele razy wdał się w jakieś kłótnie z rodzeństwem bądź rodzicami... tak bywa. Jednak każdy w głębi serca oddał by wszystko by cofnąć czas i nie powiedzieć złego słowa na swą rodzinę. Każdy z nas marzy o prawdziwym domu. Ja sama wiele razy wdawałam się w kłótnie z moim tatą, z moją mamą. I zawsze kończy się to łzami w moich oczach i mojej mamy. Zawsze żałuję nieodpowiednio wypowiedzianych słów. W końcu rodzice oddali by wszystko by nam - dzieciom żyło się jak najlepiej. Wiem, że mojemu tacie mogę powiedzieć wszystko, jest on taki sam jak ja. Słucha tej samej muzyki, czyta takie same książki, ogląda takie same filmy - jestem jego lustrzanym odbiciem. Moja mama jest jednak inna niż nasza dwójka. Słucha zupełnie czego innego, czyta zupełnie co innego, ma także inne światopoglądy niż my. Jednak kocham ją z całego serca i wiem, że w jakimś, chociażby najmniejszym stopniu jestem do niej podobna. Kocham ją i akceptuję mimo wszystko... Mimo innego spojrzenia na świat, mimo zupełnie innego charakteru... I to właśnie jest prawdziwa miłość...



niedziela, 14 października 2012

V. Przyjaźń damsko - męska

Przyjaźń damsko - męska.

No więc dziś postanowiłam napisać drugą część postu o przyjaźni. Tym razem jest to post o przyjaźni damsko - męskiej. Moim zdaniem owa przyjaźń istnieje, ale najczęściej tylko do czasu. Bo w końcu któraś z osób się zakocha. Jednak bycie razem nie ogranicza się tylko do miłości jako miłości i pożądania, lecz również do przyjaźni i opiekowaniu się drugą osobą. Przecież będąc z kimś można być i jego drugą połówką i jego przyjacielem. Mam kilku przyjaciół płci przeciwnej i w jednym z nich jestem zakochana... Lecz póki ukrywam swoje uczucia w głębi serca wszystko jest jak dawniej. Gdyby powiedziała mu że darzę go głębszym uczuciem pewnie wszystko zaczęłoby się psuć. 
To chyba byłoby na tyle, nie mam dziś weny. Tymczasem biorę sie za oglądanie kolejnego romansidła nie kończącego się na szczęście happy - endem. 




IV. Przemoc w szkole

Dzisiaj ja biorę się za notkę tematyczną,a mianowicie - o przemocy wobec rówieśników,szczególnie w szkole. Natalia dzisiaj może jeszcze coś krótkiego skrobnie .

Przemoc w szkole
Chyba każdy z nas doświadczył takiej przemocy,czy to fizycznej,czy psychicznej. Chociażby głupie uwagi rówieśników są już pierwszym krokiem do stosowania przemocy psychicznej. Jeśli ktoś wyróżnia się wśród kolegów,koleżanek ze szkoły już jest na nią narażony. Czemu? Bo jest inny,odstaje od grupy. Skutki takiego postępowania są straszne. Taka osoba może się załamać,może mieć depresję,nawet może popełnić samobójstwo. Więc zanim zaczniesz coś takiego zastanów się dobrze,jak ta osoba musi się czuć i jakbyś Ty poczuł/a się na jej miejscu. Jeśli chodzi o przemoc fizyczną,to mimo,że nie jest widoczna w szkole,po za nią istnieją tak zwane "ustawki",czyli dwójka lub więcej osób umawia się na takową i wtedy biją się,żeby rozwiązać jakiś konflikt. Moim zdaniem jest to żałosne,niedorzeczne i ogólnie beznadziejne. Normalni ludzie umieją rozwiązać problemy za pomocą słów,a nie czynów.
Wniosek z tego wszystkiego,że przemoc jest nie potrzebna w życiu i ogólnie bezsensowna, więc zanim ktokolwiek zacznie ją stosować,niech postawi się na miejscu ofiary takiej przemocy.

sobota, 13 października 2012

III. Przyjaźń

No więc z Monicz stwierdziłyśmy że dziś ja biorę się za notkę tematyczną a jutro zrobi to ona :D W czasie gdy ona będzie tworzyła notkę ja będę się uczyła na miliony sprawdzianów. SO SWEET.

Więc ja dziś poruszę temat przyjaźni. No więc tak... Jeśli chodzi o naszą przyjaźń to ja i Monika znamy się od bodajże wakacji 2010. Wtedy jakoś nie za bardzo się lubiłyśmy i zdarzało mi się być wrednym co do Moniki. W sumie zdarza mi się to do teraz. : * No i od wakacji '10 minął rok, nie zamieniłyśmy przez ten czas ani słowa może oprócz jakiejś wiadomości na nk ,, na który turnus jedziesz? " lub coś w tym stylu. Rok później przez pierwszy tydzień się nie kolegowałyśmy ale chyba w ostatni dzień turnusu zaczęłyśmy rozmawiać i potem byłyśmy razem w pokoju. Tak narodził się zalążek naszej przyjaźni. Wiem że mogę Monice powiedzieć wszystko jak i ona mi. Wiem że jeśli pokarzę jej coś to ona szczerze to oceni. Wiem że jeśli spytam ją o radę to ona mi pomoże. Nasza przyjaźń jest przykładem na to że nienawiść w dość krótkim czasie może przerodzić się w przyjaźń, czyli także i miłość, ponieważ Monikę kocham jak siostrę. Jednak jest wiele osób, które przyjaźnią się z kimś jedynie dla szpanu. Znam kilka takich osób które do siebie przyjaciółeczki ale gdyby mogły zarżnęłyby się nawzajem. To smutne, ale przyjaciel to jedna z osób którą samemu można sobie wybrać. Bo przecież nie zakolegujesz się z kimś z kim nie będziesz chciała. To chyba tyle co mam do powiedzenia o prawdziwej przyjaźni. Niedługo ukarzę się notka o przyjaźni damsko-męskiej. 


II.

 ,, Czuję Twoją śmierć, chorą wojnę wokół mnie. Kto pomoże Ci zginąć? "

Mam na imię Monika. Uczę się w gimnazjum. Nie lubię tej szkoły i ludzi w nich,są całkiem inni ode mnie. Słucham ciężkiej muzyki,bo taka do mnie przemawia. Lubię się bać. Co by tu jeszcze dodać? Reszty dowiecie się czytając tego bloga. Postaram się poświęcić dużo czasu na prowadzenie jego razem z moją przyjaciółką, Natalią. Będziemy pisać na różne tematy. Do następnego posta.


I.

Mam na imię Natalia. Chodzę do gimnazjum. Jestem chyba zwykłą dziewczyną. Nie wiem, nie mi to oceniać... Od moich rówieśniczek w większości różnię się gustem. Uwielbiam ciężką muzykę jak i ciężkie psychologiczne filmy, ryjące banie. Kurwa, nie wiem co napisać. Będę tu pisała o wszystkim... O życiu, którego tak naprawdę nie znam wcale. O śmierci. O fotografii. O muzyce. Pewnie o modzie w jakiejś malutkiej części też. Będę starała się pisać jak najczęściej będzie to możliwe. No to w sumie chyba na tyle.