Dzięki temu że mam dość zajebisty humor, postanowiłam napisać o " zakochaniu ".
Zakochanie? Przedsmak miłości czy tylko bujda? W sumie sama nie wiem. Wiele razy bez większego problemu przechodziły mi przez gardło dwa krótkie słowa "Kocham Cię". Bez głębszego zastanowienia mogłabym pomyśleć, że byłam kiedyś zakochana i że kochałam kiedyś kogoś. Ale przecież miłość w wieku 13 lat nie istnieje... To tylko częściowa akceptacja, pożądanie lub zauroczenie... Może myślimy, że to miłość, myślimy, że kochamy. Ale nie ma w tym nic bardziej błędnego. Miłość trwa wiecznie... A nie 3 miesiące. Dla miłości "na zawsze" znaczy do końca życia, a nie do końca tygodnia. Więc kurwa zanim powiesz komuś, że go kochasz to przemyśl czy chciał/chciałabyś z tą osobą dzielić życie, dzielić każdą i złą i dobrą chwilę. Może w końcu nie do każdego ładnego spotkanego chłopaka/dziewczyny będziesz syczał/syczała te słowa. Nie mogę patrzeć na to gdy dwoje wtulonych w siebie 13/14 latków patrząc sobie w oczy mówią, że się kochają. Kłamiąc tak sobie prosto w twarz. Nie wiem czy kiedykolwiek, będę umiała powiedzieć komuś że go kocham nie okłamując go choć w najmniejszej części...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz